Informacje

  • Wszystkie kilometry: 13988.79 km
  • Km w terenie: 679.86 km (4.86%)
  • Czas na rowerze: 25d 22h 16m
  • Prędkość średnia: 20.51 km/h
  • Suma w górę: 0 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Szalony.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2007

Dystans całkowity:291.91 km (w terenie 48.00 km; 16.44%)
Czas w ruchu:20:19
Średnia prędkość:14.37 km/h
Maksymalna prędkość:61.80 km/h
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:15.36 km i 1h 04m
Więcej statystyk
Niedziela, 12 sierpnia 2007

  • DST 8.16km
  • Czas 00:26
  • VAVG 18.83km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 11 sierpnia 2007

  • DST 2.54km
  • Czas 00:10
  • VAVG 15.24km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 10 sierpnia 2007

  • DST 1.07km
  • Czas 00:05
  • VAVG 12.84km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 sierpnia 2007

  • DST 33.26km
  • Czas 02:05
  • VAVG 15.96km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 8 sierpnia 2007

  • DST 23.30km
  • Czas 02:11
  • VAVG 10.67km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 sierpnia 2007

  • DST 25.58km
  • Czas 01:37
  • VAVG 15.82km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 6 sierpnia 2007 Kategoria Wyprawy, Grupowo

Miejska Góra

Jechaliśmy do Zakopanego, ale zatrzymaliśmy się w pierwszej parafii x.Sławka - Laskowej. Tam zostawiliśmy samochód, zdjęliśmy rowery i wzięliśmy do towarzystwa Karolinę i ruszyliśmy. Ciepło i słonecznie. Najpierw po asfalcie, potem lekki podjeździk, a na nim serwis roweru Karoiliny - ciężkiego, starego górala - tj. wymiana linek io pancerzy i smarowanie łańcucha. Po tej przerwier ruszyliśmy dalje pod górę. Robiło się coraz bardziej stromo i kamieniście. Dojechaliśmy na szczyt pierwszej górki i ostry, kręty zjazd trochę po asfalcie. Potem obok nowego wyciągu narciarskiego, który się jeszcze budował i ruszyliśmy na Miejską Górę. Na postoju mocno przywaliłem w blachę niezakończonego dachu miejsca postojowego - gdyby nie kask to miałbym szew :D Wreszcie dojechaliśmy pod Krzyż. Zjedliśmy zapiekanki tudzież inne hotdogi i ruszyliśmy stromo i kamieniście w dół. Ksiądz jako pierwszy - wrzask i gleba pod sam koniec zjazdu... Jechał na hamulcach i nagle okazała się rynienka - OTB murowane, ale rzucił się na bok w maliny - mniejsze obrażenia, ale i tak krew się polała. Na szczęście w pobliżu były domostwa o udało się szybko opatrzeć. Następny jechałem ja - dowiedziawszy się o glebie ksiedza w połowie trasy sprowadzałem rower. Na samym końcu Piotrek z Karoliną. Udao się im, ale na dole okazało się, że ma kilkucentrymetrową centerkę. Odpięcie hamulców pomogło w dalszej jeździe. Potem już asfaltowy zjazd. Zajechaliśmy do centrum Limanowej - sklepu rowerowego, gdzie zakupił nowe tylne koło, a tare zostawił u matki karoliny, by podwiozła jak będzie wracać z banku. Dotarliśmy wreszcie asfaltem do Laskowej :)
  • DST 21.05km
  • Teren 11.00km
  • Czas 01:47
  • VAVG 11.80km/h
  • VMAX 61.80km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Bros
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 sierpnia 2007

  • DST 19.12km
  • Czas 01:24
  • VAVG 13.66km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 sierpnia 2007 Kategoria Wyprawy, Grupowo

Bieszczady, prawie

Zajechaliśmy samochodem do Lubaczowej z księdzem Sławkiem i moim bratem. To była moja 2 jazda rowerkiem po górach. Zaparkowaliśmy pod Kościołem, zrzuciliśmy rowery z bagażnika na haku i ruszyliśmy. Tylko gdzie? Mapy nie mieliśmy, tylko opis trasy z serwisu onet.pl i GPS, ale udało nam się znaleźć trasę. Przywitał nas ostry podajazd... temperatura koło 25*C w cieniu, niebo bezchmurne. Ksiądz jechał z przyczepką Extra Wheel i stracił moc :) Poczęstowałem o Snickersem i dostał kopa i jechaliśmy dalej. Dojechaliśmy na szczyt góry Przymiarki:
Od lewej: x.Sławek, bart Piotr i ja :) © Szalony

Podczas zjazdu napotkaliśmy starą, opuszczoną cerkiew, przy której się na chwilę zatrzymaliśmy. Ruszyliśmy na dół i dojechaliśmy do drogi wojewódzkiej. W lewo tabliczka Rymanów Zdrój, ale skręciliśmy w prawo na Królik Polski. Tam zatrzymaliśmy się w barze i zjedliśmy pyszne dania z mikrofali :) Po jakimś czasie znów odbiliśmy w teren lekki kilkukilometrowy szutrowy podjazd w lesie i łagodna trasą dojechaliśmy do Peżocika :)
  • DST 35.54km
  • Teren 30.00km
  • Czas 02:49
  • VAVG 12.62km/h
  • VMAX 40.47km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Bros
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl