Czwartek, 6 listopada 2008
Z rana na Giancie
Z rana na Giancie do Kośćiółka i wracając gdy było zimno i mokro koło 7 nad ranem tuż za dość stromym przejazdem kolejowym na skręcie za szybko wjechałem w zakręt i chcąc przychamować zablowowałem tylne koło i zaliczyłem glebę... Licznik Sigma BC1606L ucierpiał najbardziej, rower porysowany na siosełku i rogu, ja miałem tylko ranę na udzie, bo byłem bardzo grubo ubrany... Potem już na ostrym do szkółki i gdzieś jeszcze :)
- DST 10.08km
- Czas 00:34
- VAVG 17.80km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj






